wtorek, 11 października 2011

Aktywność fizyczna - remedium na dolegliwości i stres.

Osiem godzin siedzenia, osiem godzin stania, czy jeszcze inny, może nawet dłuższy, tryb pracy mają niekorzystny wpływ na zdrowie i samopoczucie człowieka. Jeżeli dołożymy do tego nieodpowiednie odżywianie robi nam się mieszanka, która po powrocie w nasze zaciszne pielesze skutkuje zwyczajnym "nie chce mi się". Jak to zmienić? Bardzo łatwo i bardzo trudno zarazem.
Zauważyłem po swoich znajomych, rodzinie czasami sobie - brak energii po powrocie z pracy. O ile na swoim przykładzie, potrafię znaleźć przyczynę i zazwyczaj remedium, o tyle trudno wytłumaczyć jest komuś, że ruch to zdrowie. Bo co mi będzie ktoś gadał, że ja zmęczony po tylu godzinach pracy mam jeszcze dalej się męczyć ćwicząc. Tym czasem siadając na kanapie, w fotelu czy rozkładając się na kilka godzin przed telewizorem nie odpoczywamy prawidłowo. "Udowodniono, że aby odpoczynek był efektywny nie może być bierny. Efekt Sieczenowa dowiódł, że jeżeli pewna grupa mięśni zmęczona wysiłkiem odpoczywa [np. .mięśnie nóg po marszu ] a inna dotychczas nie pracująca poddana jest ćwiczeniom [ np. mięśnie rąk ] to taki odpoczynek jest bardziej skuteczny i przyspiesza proces odnowy organizmu. Odpoczynek czynny nie musi kojarzyć się z zajęciami na siłowni, bieganiem czy grami sportowymi. Jest bardzo dużo form o mniejszej intensywności ale dającej takie same efekty dla utrzymania dobrego zdrowia np. joga, Pilatres, Calanetics, stretching, ćwiczenia izometryczne oraz zwykły marsz czy spacer.
Brak ruchu wywołuje w organizmie "procesy patologiczne, organizmy te chorują i szybciej starzeją się. Wynika to z funkcji, jaką spełniają w metabolizmie całego ustroju mięśnie. Praca mięśni i ruch to nie tylko czynniki niezbędne do utrzymania sprawności i wydolności psychofizycznej osób dorosłych, lecz także bardzo istotny czynnik rozwoju wzrastającego organizmu."
Wysiłek fizyczny w znakomity sposób poprawia równowagę psychofizyczną człowieka - znalazłem fantastyczne wyjaśnienie na jednej ze stron - 
"Specjalną formą pracy – szczególnie silnie działającą na organizm są ćwiczenia fizyczne. Pod wpływem wysiłku fizycznego zachodzi szereg zmian w organizmie człowieka (we wszystkich układach). Dochodzi do wzrostu czynności układu oddechowego i krążenia, zmian w napięciu układu nerwowego; w układzie mięśniowym wysiłek fizyczny zwiększa i przyspiesza wiele procesów biochemicznych, wywołując swego rodzaju reakcję łańcuchową. Równocześnie pojawiają się tendencje zmierzające do przywrócenia zakłóconej równowagi (homeostazy). Odpowiedzią organizmu na zmiany zachodzące pod wpływem wysiłku fizycznego jest proces przystosowawczy do danej pracy, polegający na:
             
a. Usprawnieniu koordynacji mięśniowo – nerwowej zwanej „wyćwiczeniem” powodującym obniżenie ujemnych skutków pracy.
b. Zmianach w budowie mięśni.

Końcowym efektem zachodzących zmian w organizmie pod wpływem pracy jest pojawienie się hipertrofii roboczej.
Hipertrofia robocza (przerost) to normalne, nie patologiczne zmiany, zachodzące w strukturze i funkcji organizmu prowadzące do przystosowania się do zwiększonego wysiłku związanego z wyspecjalizowaną formą pracy czy treningu. Proces hipertrofii pojawia się we wszystkich układach organizmu ludzkiego."
Gdybym chciał wymienić wszystkie profity wynikające z aktywności ruchowej, musiałbym poświęcić na to wiele stron, spróbuję bez wnikania w szczegóły. Przede wszystkim osoby aktywne fizycznie "są szczuplejsze, mają sprawniejszą pamięć i koncentrację." Wysiłek fizyczny jest najlepszą metodą zwalczenia zmęczenia psychicznego. Ćwicząc poprawiamy kondycję, dbamy o układy oddechowy,  krwionośny oraz ruchu. Usprawniamy procesy metaboliczne, a regularne ćwiczenia zwiększają przepływ krwi i pojemność płuc. Zmniejszamy ryzyko zawału serca, wzmacniamy mięśnie, poprawiamy funkcjonowanie wątroby, gruczołów dokrewnych, gospodarkę hormonalną i enzymową, system obronny, a także wzrasta odporność na zachorowania. "Ćwiczenia fizyczne z reguły eliminują nałogi. Sprawność jako element nowoczesnego, zdrowego stylu życia coraz bardziej sprzeczna jest z uleganiem nałogom jako dowodem słabości, a nawet zacofania." Co ciekawe - " łagodzą bóle menstruacyjne u kobiet a także przygotowują do szybszego i bezpiecznego porodu".
Oczywiście korzyści jest więcej. Intensywność i rodzaj ćwiczeń należy dobrać zależnie od wagi i ewentualnych ograniczeń chorobowych. Aby uniknąć kontuzji warto zrobić rozgrzewkę przed ćwiczeniami.
I jeszcze raz powtórzę słowa napisane wcześniej - aktywność fizyczna nie musi polegać na treningach na siłowni czy grach zespołowych. Może to być spacer, przebieżka czy chociażby kręcenie hula hop :)) Nie wierzysz? Dopóki nie spróbujesz, dopóty wierzyć nie będziesz.

niedziela, 17 lipca 2011

Zdrowy tryb życia.

Temat zdrowego trybu życia przewija się przez myśli większości ludzi. Co to właściwie znaczy zdrowo żyć, co znaczy jeść zdrowo, co to daje, co można na tym zyskać i przede wszystkim co i w jaki sposób spożywać. Na te pytania a także kilka innych spróbuję odpowiedzieć poniżej.
To co jemy ma ogromny wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie, nie mniejszy ma w jaki sposób jemy i w jakich momentach dnia. Prawidłowo dostosowana dieta do sposobu życia może w dużym stopniu ułatwić najaktywniejsze momenty w ciągu doby, a także pozostawić energie na czynny relaks. Dorosły człowiek potrzebuje 6-8h snu w ciągu doby. Przez resztę czasu powinniśmy znaleźć energię na aktywność. Energię organizm czerpie z pożywienia, którego mu dostarczymy. W zależności od tego co i jak często będziemy jedli, tyle energii wytworzy. Należy wziąć poprawkę na pracę samego organizmu. Nie bardzo zagłębiając się w tą tematykę, musimy zrozumieć, że zachowanie wszystkich funkcji życiowych powoduje spalanie kalorii tzw metabolizm spoczynkowy. Trafiłem na stronę gdzie każdy może wyliczyć ile spala kalorii "nic nie robiąc": metabolizm spoczynkowy - kalkulator.
Mając wiedzę ile, mniej więcej, energii potrzebuje nasz organizm do zachowania prawidłowej funkcjonalności możemy starać się ustalić dzienny jadłospis. Zdrowe odżywianie polega na dostarczeniu do organizmu odpowiednich ilości składników odżywczych. W ich skład wchodzą m.in. białka, węglowodany, tłuszcze, mikroelementy czy witaminy. Urozmaicona dieta, elementarna wiedza o tym co jemy, systematyczne badania, ewentualne suplementy oraz (bardzo ważne) aktywność fizyczna pozwoli nam zachować formę, zdrowy wygląd, dobre samopoczucie i energię na cały dzień. Należy pamiętać, że wszystko co jemy ma jakiś wpływ na cały nasz organizm - nasze ciało, samopoczucie i zdrowie. Opychając się fast foodami nie dostarczamy sobie właściwie nic oprócz cukrów i szkodliwych tłuszczów. Jak w takim wypadku mamy czuć się dobrze skoro potrzebujemy całej gamy składników odżywczych? 
Gdy często odczuwamy senność, zmęczenie, brak energii należałoby zastanowić się dlaczego tak się dzieje? Proponuję przeanalizować jadłospis i ilość posiłków. Na wielu stronach proponują jeść 4-5 posiłków dziennie. Ja proponuję jedzenie co 2h. Oczywiście ze szczególnym zwróceniem uwagi na to co jemy. Urozmaićmy swoją dietę w surowe warzywa i owoce pomiędzy głównymi posiłkami. Wszystko zależy od naszego trybu dnia, poniżej bardzo uproszczony przykład:
8:00 -Śniadanie
10:00 - Warzywo + owoc 
12:00 - Warzywo + owoc
14:00 - Obiad
16:00 - Warzywo + owoc
18:00 - Kolacja
20:00 - Warzywa

Zalecam różnorodność warzyw i owoców ponadto w powyższym przykładnie można je zastąpić np. musli, waflami ryżowymi lub innymi produktami - wszystko zależy od intensywności całego dnia i ewentualnej specyfikacji diety. Uprawiając jakąkolwiek aktywność fizyczną rano, możemy pozwolić sobie na bardziej syte śniadanie. Podobnie wieczorem, gdy planujemy jakiś wysiłek.
Jedzenie w takich odstępach czasowych utrzymuje ciągłość dostarczania składników odżywczych co skutkuje tym, że organizm przestaje magazynować pożywienie w postaci tkanki tłuszczowej. Mniej jemy "na raz", a także rzadziej odczuwamy uczucie głodu i wytwarzamy energię na bieżąco. Ogromnie ważnym jest picie dużej ilości płynów w ciągu dnia. Odsyłam do posta Woda. Warto sprawdzać jakie składniki odżywcze posiadają dane produkty, ile kalorii dostarczają organizmowi, jakie zawierają składniki mineralne i witaminy. Pozwala to na bieżąco kontrolować zapotrzebowanie organizmu oraz przeciwdziałać niedoborom. Poznanie podstawowych funkcji witamin i mikroelementów a także ich wpływ na nasze zdrowie może pozwolić na wychwycenie braków w organizmie.
Zdrowy tryb życia to również aktywność fizyczna. Nie bez powodu powstało powiedzenie "w zdrowym ciele zdrowy duch." Otóż ruch oraz ćwiczenia oprócz tego, że poprawiają nasz wygląd, tężyznę, samoocenę, zdolności manualne, pozwalają odreagować to dodatkowo w bardzo dużym stopniu obniżają poziom stresu. Polecam przystępny artykuł na temat wpływu wysiłku fizycznego na stres.
Trzymając się kilku zasad można w znakomity sposób ułatwić sobie trudy codziennej pracy i obowiązków domowych, a dodatkowo z uśmiechem i satysfakcją zrelaksować się w aktywny sposób. Zrzucenie zbędnych kilogramów, zarysowanie mięśni, zwiększona mobilność i gibkość ciała a także wiele wiele innych profitów pojawi się gdy zaczniemy zdrowo żyć.
Kilka zasad w pigułce.

źródła:
http://www.trener.pl/index.php/mid/3/fid/2/trener/artykuly/article_id/5/offsetk/0
http://kobieta.interia.pl/news/ile-snu-potrzebuje-organizm,926764
http://www.dietetykbielsko.pl/metabolizm-spoczynkowy-kalkulator-dietetyk-bielsko.html

sobota, 9 lipca 2011

Rabarbar!

Na początek trochę muzyki:


Rabarbar - warzywo niegdyś rozchwytywane, w teraźniejszości trochę zapomniane. Ciekawe, że większość osób młodych rabarbaru nie kojarzy w ogóle, albo z dodatku do ciast, albo jako składnik kompotów. Przyznam, że moje doświadczenia z tym warzywem było podobne...było. Po rozmowach z kilkoma osobami powyżej 30 roku życia i nasłuchaniu się jaki to rabarbar nie jest orzeźwiający postanowiłem sprawdzić. Muszę przyznać, że byłem bardzo mile zaskoczony. Soczysty, chrupiący i kwaśny. Korzystając z rad posypałem cukrem i w tedy się zaczęło. Dwie łodygi które nabyłem zniknęły, dosłownie, w chwilę. Postanowiłem dowiedzieć się więcej, przede wszystkim dlaczego rabarbar przestał występować w polskich domach.
Pierwszy przeczytany artykuł i już niespodzianka "Naukowcy odkryli, że ten oto twór natury, który kojarzy nam się chyba najbardziej z kompotem ma właściwości przeciwnowotworowe! Ale… tylko pieczony. Wystarczy 20 minut w piecu, by w tej roślince wytworzyły się cenne polifenole, czyli związki walczące z komórkami nowotworowymi." Kolejną miłą niespodzianką jest zawartość minerałów i witamin w rabarbarze. Otóż zgromadził w sobie "całą paletę cennych składników mineralnych, takich jak: potas, wapń, magnez, sód, żelazo, fosfor, witaminy z grupy B, witaminy E i C oraz karoten. Poza tym jest niskokaloryczny - 100 g. to zaledwie 16 kalorii." Warto dodać, że ma właściwości oczyszczające i dezynfekujące przewód pokarmowy.
"Polecany jest w kuracji takich schorzeń, jak: otyłość, brak łaknienia, żółtaczka, problemy z ruchem perystaltycznym jelit."
Dlaczego zniknął? Ze względu na ilości kwasu szczawianowego, który zawiera. Rabarbaru nie należy spożywać w nadmiernych ilościach a także łączyć z innymi warzywami zawierającymi podobne ilości kwasu szczawianowego (szpinak, szczaw). "Kwas ten usuwa z organizmu wapń i tworzy trudno rozpuszczalny szczawian wapnia." Kto powinien unikać wyżej wymienionego? "Nie należy podawać warzywa małym dzieciom, (...) może niekorzystnie wpływać na zęby oraz nerki. Osoby cierpiące na schorzenia związane z nerkami również powinny unikać rabarbaru"
Niemniej jednak nienadużywany może mieć pozytywny wpływ na nasz organizm, jest chrupiący i bardzo orzeźwiający w postaci surowej.
A na deser przepis na kompot z jednej ze stron:
"
Obieramy wierzchnią skórkę z trzech łodyg rabarbaru, następnie kroimy na małe kawałki (po 3 cm), wrzucamy do litra wody (z trzema łyżkami cukru). Do smaku można dodać przyprawy: cynamon lub goździk. Po ostudzeniu otrzymujemy pyszny, orzeźwiający kompot!"
Proponuję dodać sok z pomarańczy i laskę wanilii.


źródła:
http://urodaizdrowie.pl/jakie-zalety-ma-rabarbar
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rabarbar_ogrodowy

piątek, 17 czerwca 2011

Kalarepa.

Dzisiejszym bohaterem, jak ktoś woli bohaterką jest kalarepa. Odmiana kapusty o słodkawym smaku i ciekawym miąższu. Jedną z jej zalet jest i tu niespodzianka chrupanie ;) Ale do rzeczy, kalarepę można spożywać na surowo, gotowaną a także smażoną i pieczoną również. Jest bardzo bogata w składniki mineralne - wapń, sód, fosfor, potas, magnez, żelazo, miedź, chlor i jod. Zawiera również karoteny i witaminy - B1, B2, B6, C oraz kwas foliowy. Co ciekawe większość decydujących się na kalarepę zjada samo "jabłko" uszczuplając roślinę o liście. Tym czasem dużo więcej składników znajduje się właśnie w liściach m.in. wita A i K, których w bulwiastej części rośliny nie ma. Należy pamiętać aby liście dodawać np. do sałatek, zup lub innych potraw. "Ponadto kalarepka zawiera sporo kwasów organicznych, w tym przede wszystkim kwas jabłkowy, natomiast bardzo mało szkodliwych składników. Kalarepa znana jest jako środek zawierający cholagogę, przyspiesza więc wydzielanie żółci i jej przepływ z woreczka żółciowego do jelita. Dzięki zawartości włókien roślinnych stosuje się ją w leczeniu nieregularnego stolca i zaparć. Zaleca się ją chorym na miażdżycę, zwłaszcza przebiegającą z podwyższonym ciśnieniem krwi i zaburzeniami metabolizmu cholesterolu. Wszystko za sprawą bardzo małej zawartości cholesterolu w kalarepie, znacznie mniejszej niż w innych warzywach kapustnych."
Przy wybieraniu kalarepy nie ma znaczenia jej wielkość, zarówno duże jak i małe egzemplarze są tak samo dobre i bogate w składniki, warto zwrócić uwagę na świeżość i pamiętać aby liście zabrać ze sobą.
Polecam jako zwykłą przekąskę, smakuje wyśmienicie a bogactwo, które ma w sobie jest fantastycznym prezentem dla naszego organizmu.


źródła:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalarepa
http://www.cyberbaba.pl/produkty-spozywcze/131-warzywa/1527-kalarepa-na-kamienie-zolciowe

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Nie jesz mięsa? To co Ty jesz?!

Pytanie (w tytule), które słyszy większość osób mówiących, że zwierząt nie spożywa. W tym wywodzie chciałbym pokazać jak ograniczona jest wiedza większości ludzi na temat jedzenia (piszę o ludziach z którymi miałem styczność, czy to bezpośrednią czy pośrednią). O dziwo nie tylko spożywania zwierząt ale spożywania jako całości. Nie chciałbym żeby ktoś się poczuł tutaj urażony, jedynie stwierdzam fakt.

XXI wiek, dostęp do informacji ogromny. Wydawałoby się, że temat, który obecnie jest na topie - odżywianie, diety, zdrowa - bio - eko - żywność. Tym czasem po stwierdzeniu przez kogoś, że nie je mięsa następuje zdziwienie - a co Ty jesz? A jak Ty żyjesz? Nie jesteś osłabiony? Nie jesteś chory? - potem co bardzo mnie dziwi, często, nie zawsze, następuje faza, która, pewnie nieświadomie, jest delikatnie złośliwa (z doświadczenia) - zjedz kotlecika; przecież bez mięsa nie da się żyć; wiem, że nie jesz mięsa ale to jest kurczak i wiele wiele innych. A spróbuj potem kichnąć, albo się przeziębić... Początkowo robiło to na mnie wrażenie i się obruszałem. Później zaczęło mnie bawić. Już po samej minie mogłem zgadywać co zaraz usłyszę. Na chwilę obecną zastanawia mnie skąd biorą się takie pytania czy stwierdzenia. Nie ma zależności pomiędzy wiekiem, posiadanym tytułem, zamożnością, miejscem zamieszkania. Ci bardziej tolerancyjni pytają dlaczego nie spożywam zwierząt i starają się porozmawiać, Ci mniej rzucają tekstami o głupocie, że w ogóle jak tak można, chorobach...właśnie to ostatnie najbardziej mnie śmieszy. Dieta czyli sposób odżywiania powinna być dobrze zbilansowana aby dostarczać organizmowi wszystkich potrzebnych elementów, nie robiąc tego krzywdzimy siebie niezależnie czy jemy zwierzęta czy nie.

Po co o tym piszę? Po to żeby ludzie zrozumieli, że każdy ma prawo wyboru do tego w jaki sposób się odżywia i każdy osobiście ponosi za to konsekwencje. Dlatego apeluję, jeżeli coś jest niezgodne z tym jak zostaliśmy wychowani lub czegoś nie rozumiemy, nie negujmy tego a postarajmy się zrozumieć. A jeśli nie potrafimy zrozumieć, nie bądźmy ignorantami.

Pozwolę przytoczyć sobie jedną wypowiedź jaką znalazłem w Internecie " Dla mięsożercy kotlet to kotlet - kawałek jedzenia, dodatek do ziemniaków czy mizerii. Dla wegetarianina ten sam "kotlet" to kawałek bezbronnej istoty, zabitej bez przyczyny." Dwa zdania, które, jestem pewien, wywołają sporo emocji, część przytaknie, część się wkurzy a jeszcze inni pomyślą, "co on wypisuje?" Tym czasem jest to tylko jeden z przykładów dlaczego ktoś zwierząt jeść nie chce. Innym po prostu nie smakuje, jeszcze inni nie mogą, kolejni twierdzą, że mogą się bez tego obyć.

Wiedzieć trzeba, że produkty mięsne składają się w dużej mierze z tłuszczów "parówki mogą zawierać 30 do 40% a kotlet schabowy 40% tłuszczu", a także składników, które fatalnie wpływają na nasze zdrowie.

Cholesterol - nadmiar jest szkodliwy i prowadzi do zmian miażdżycowych. Azotyn sodu - "Jest to związek szkodliwy dla zdrowia a jego ciągłe używanie wynika z powodu nie wynalezienia lepszej substancji konserwującej. Znajdujący się w wędlinach azotyn sodu powoduje powstawanie w przewodzie pokarmowym nitrozoamin, substancji rakotwórczych." "Mięso jest pokarmem wysoce kwasotwórczym i jego nadmiar w diecie powoduje zakwaszenie organizmu i obciążenie układu wydalniczego (nerki)." "Stwierdzono, że nadmierna ilość spożywanego mięsa osłabia nasz system obronny, prowadzi do chorób tarczycy, nadciśnienia, nadpobudliwości nerwowej. Według najnowszych badań Amerykańskiego Komitetu Odpowiedzialnej Medycyny mięso powoduje choroby układu krążenia oraz choroby nowotworowe." "Tymczasem razem z mięsem, poza cholesterolem - głównym powodem miażdżycy, zawałów serca, nadciśnienia, udaru mózgowego, do naszych organizmów mogą wtargnąć dioksyny, priony, komórki raka i wirusy wywołujące choroby nowotworowe. Mięso zawiera duże ilości pestycydów i antybiotyków, którymi karmione są zwierzęta hodowlane, substancje hormonalne, trujące glikozydy, wreszcie adrenalinę, związaną ze stresem zwierząt podczas hodowli i ich uśmiercania.
Przez wiele lat mięso było chwalone jako źródło białka. Jednak tu właśnie tkwi pułapka - spożywanie zbytniej ilości potraw mięsnych sprawia, że dostarczamy sobie nadmierną ilość białka, której nasz organizm nie jest w stanie przetworzyć. Nadmiar białka ulega rozkładowi, a nasz organizm zaczyna bronić się przed martwą tkanką białkową, wytwarzając bakterie gnilne, zawierające związki chemiczne o trujących właściwościach. Część z nich zostaje wydalona, reszta natomiast wchłonięta przez tkanki organizmu. Taki nieustanny proces gnilny powoduje w następstwie raka odbytnicy, zaparcia, cukrzycę, miażdżycę, reumatyzm i choroby układu krążenia."