Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

(Awokado?) Avocado!

Awokadooooo! Owoc z tzw. superfood!
Czy pyszny? Co z tym zrobić? Do czego awokado dodać? Kiedy jest dojrzałe i które wybrać? Jaką dobroć w sobie kryje? Poznajmy bliżej zieloną smaczliwkę.
W moim odczuciu surowe awokado smakuje jak połączenie masła z mydłem ;) Ale już dodane do czegoś, niczym za dotknięciem magicznej różdżki zmienia się w cudowny, super zdrowy dodatek. Podpowiedź jak znaleźć dobry owoc: 

Więcej ciekawostek i podpowiedzi na fb Brokułka, zapraszam. 
Awokado można dodać niemal do wszystkiego. Świetnie smakuje jako dodatek do sałatek, dodatek do kanapek, składnik koktajli i smoothie, dodatek do past itd. itd. itd. Na końcu znajdziecie przepis na guacamole i kilka innych fajnych kombinacji.

Skoro wiemy już, że awokado jest pyszne, warto żebyśmy byli świadomi jak bardzo jest zdrowe. 

Co zawiera awokado:
- "dostarcza wszystkich 18 aminokwasów niezbędnych organizmowi. W przeciwieństwie do białka zawartego np. w mięsie wołowym, które jest ciężkostrawne, białko pochodzące z awokado jest doskonale absorbowane przez organizm dzięki wysokiej zawartości błonnika. Jest doskonałym źródłem białka dla osób ograniczających spożycie białka pochodzenia zwierzęcego."
- "zwiększa poziom HDL - 'dobrego' cholesterolu, który pomaga chronić organizm przed działaniem wolnych rodników i regulować poziom trójglicerydów zapobiegających wystąpieniu cukrzycy. Badania dowiodły, że dieta wegetariańska sprzyjająca wysokiemu poziomowi dobrego cholesterolu jednocześnie pomaga obniżyć poziom złego cholesterolu równie skutecznie co leki statynowe."
- "Awokado zawiera unikalną kombinację witamin C i E, karotenoidów, selenu, cynku, fitosteroli i kwasów omega-3. Taki koktajl niezwykle wzmacnia organizm i zapogbiega powstawaniu stanów zapalych a dzięki temu znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia artretyzmu."
- "owoc ten znakomicie zabezpiecza przed wystąpieniem chorób serca. Badania wykazały, że zawarty w awokado kwas oleinowy wzmacnia cały układ krwionośny. Wiele osób przyjmuje suplementy diety zawierające kwasy omega-3 (więcej o omega 3 i 6), tymczasem awokado zawiera aż 160mg tego związku w jednej filiżance swojego miąższu."
- "Awokado zawiera aż o 30% więcej potasu niż uchodzący za jego najbogatsze źródło banan. Potas wspomaga regulację ciśnienia krwi i zapobiega chorobom układu krążenia."
Ponadto awokado korzystnie wpływa na "regenerację czerwonych krwinek, ujędrnia skórę, jest bogatym źródłem wit. E, zmniejsza ryzyko zachorowania na raka prostaty i raka piersi oraz wystąpienia udaru, zapobiega anemii i zaparciom." I w żadnym innym owocu nie znajdziecie tyle błonnika co w awokado!
Czy teraz wrzucisz do koszyka awokado?

Obieranie awokado: "By pokroić, nacinamy wzdłuż (nóż zatrzyma się na pestce). Potem chwytamy owoc po obu stronach, przekręcamy każdą połowę w przeciwnym kierunku i wyjmujemy pestkę."

Jak zrobić Guacamole?
składniki:
3 dojrzałe awokado,
1 cebula (czerwona lub biała)
2 pomidory
1 ząbek czosnku
2-3 papryczki chilli (ja używam 3)
1 limonka (ewentualnie 2)
pęczek świeżej kolendry
sól, pieprz

Awokado obrać i dobrze rozgnieść widelcem, dodać sok z limonki. Pomidory sparzyć i obrać ze skóry, pokroić na drobne kawałki. Cebulę, chilli i kolendrę drobno posiekać. Czosnek wycisnąć. Całość dokładnie wymieszać na masę doprawiając solą i pieprzem. Schłodzić w lodówie. Smacznego :)

inne ciekawe przepisy:

źródła:
http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/awokado/przepisy.html,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Smaczliwka,
http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/awokado-wlasciwosci-i-wartosci-odzywcze_42136.html,
http://guiltfreelightco.blogspot.com/2013/01/awokado-szybkie-przepisy-triki-na.html - bardzo polecam tę stronę

czwartek, 6 listopada 2014

Jak rzucić palenie?


Jak rzucić palenie? Cudowne pytanie, na które próbował odpowiedzieć sobie zapewne każdy kto pali papierosy. Chociaż raz? Nie? Tym gorzej. Rzucenie palenia jest równie trudne jak pozbycie się plamy z tłuszczu z ulubionej bluzki. Smaru w wersji męskiej ;) Czy znam odpowiedź na to pytanie? Czy ktokolwiek zna? Myślę, że znam ją w takim samym stopniu jak każdy inny palacz.
TRZEBA CHCIEĆ!
Jak się domyślacie piszę, bo mi się udało, a że ten blog miał na celu uwiecznienie moich przemyśleń, eksperymentów na samym sobie i być bazą gdybym czegoś zapomniał, toteż zostawiam tę informację na wypadek gdyby kiedykolwiek przyszłoby mi do głowy zapalić papierosa, cygaretkę czy skręconego papierosa. Jak wiele musiałem poświęcić ażeby zostawić to gówno. Jak wiele kosztowało mnie palenie tego syfu i jak wiele kosztuje mnie wrócenie do formy...
I od tego należy zacząć Szanowni Państwo - od znienawidzenia swojego wroga. Jak to zrobiłem? Staram się utrzymać aktywny tryb życia - ćwiczę, trochę biegam, gram i kocham piłkę nożną. Co się stało kiedy nałogowo zacząłem palić? To było jedno z pierwszych zadanych sobie pytań. Odpowiedź było widać gołym okiem - pogorszona szybkość, zwinność, zwrotność. Wytrzymałość szlag trafił, dosłownie. W związku z tym to co uwielbiałem powoli przestawało sprawiać mi przyjemność. No właśnie to po cholerę paliłem? To było następne bardzo ważne pytanie. Co mi to daje? Ano paliłem bo lubiłem. Zapalany papieros, pierwsze zaciągnięcie, wypuszczany dym - myślałem sobie zajebiście, lubię to. Fajnie szło w nogi, takie niby rozluźnienie...ale...no własnie ale. Ale śmierdziało przeokrutnie. Śmierdziało z japy, śmierdziałem ja. W gębie "kapeć". Pomyślałem sobie słabo, tym bardziej, że moja lepsze połówka papierosów nie pali/ła. Żeby nie zniechęcać pierwsze co robiłem po powrocie do domu leciałem do łazienki i myłem zęby. Nie pomagało. Musiało się wywietrzyć. Ale zanim się wywietrzyło leciał kolejny fajek. Koło się zamykało, a mnie brała cholera, że coś zaczyna mną rządzić. Zacząłem się wnerwiać..ale...znalazłem kolejny powód żeby nie zaprzestać palenia. To co wszyscy o papierosach uważają - fajek = ulga. Jestem wnerwiony, jaram. Wkurzam się, jaram. A tymczasem po pierwszym papierosie masz ochotę zapalić kolejnego. Po drugim zazwyczaj dochodzi do krótkotrwałego przedawkowania i organizm zaczyna reagować. Jak? Jeszcze bardziej się denerwujesz, tylko tym razem w inny sposób. Pojawia się niepokój, pojawia się drganie rąk. A dlaczego się denerwujemy? Bardzo często dlatego, że dawno nie palilim co? Jeżeli to nie jedyny powód to bardzo często dodatkowy, potęgujący! No i ślepe wierzenie, że po papierosie będzie nam lepiej. Błędne koło. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać, kurde, a jak faktycznie to świństwo wspomaga raka? Oczywiście mnóstwa badań potwierdza zwiększone możliwości zawału, raka różnych organów, zmniejszenie potencji itd itd. ale do pewnego momentu moje myślenie polegało na tym - przecież niepalący też chorują, więc co to ma do rzeczy? Ano chociażby to, że skoro jest nagonka na papierosy informująca o ogromie katastroficznego wpływu na nasze zdrowie to coś musi w tym być. A skoro wszyscy o tym wiedzą, to nie chciałbym za 20 lat mając rodzinę, zafundować im traumatycznych przeżyć, w huk drogiego mnie leczenia, tylko dlatego, że wypalenie jednego fajka na pół dnia sprawia mi przyjemność, bo resztę palę bo mój system nerwowy się domaga. Skoro to tylko i wyłącznie parcie na system nerwowy to trzeba nauczyć się stymulować go inaczej. Na koniec, ale chyba równie przyjemny jak się okazuje, aspekt finansowy. 1 paczka to ok 13zł. 13zł * 30 dni daje 390zł. Karnet open na siłownie razem z fitnessem kosztuje ok 200zł, zostaje drugie tyle na suplementacje albo trenera personalnego. Albo wrzucaj w skarpetę, a za pół roku zrób sobie mega przyjemność. Skutki rzucenia palenia? Oczywiście, ja to potraktowałem jako rodzaj pokuty. Jako karę, jako nauczkę, żeby nigdy nie wracać do trucia się. Przytyłem 9kg. I wiecie co? Z przyjemnością wezmę się za zrzucenie tego. Będzie to moje świadectwo pokonania nałogu.
Ach i w nawiązaniu do tłuszczu i smaru z początku postu, kiedy silna wola zaczyna słabnąć warto sięgnąć po wspomagacze. W moim przypadku był to Tabak. Jest jeszcze coś reklamowanego w TV o niemalże identycznym składzie średnio 20zł droższe. Opakowanie kosztuje ponad 50zł i jest w nim 100 tabletek starczających wg. ulotki na 25dni kuracji. Mi była potrzebna połowa z założeniem, że do 5 dnia można jeszcze palić. 5 dnia wypaliłem ostatniego papierosa z niesmakiem w buzi tak strasznym, że obiecałem sobie, że choćby srało, wiało i płonęło papierosa nie zapalę. Podziałało i działa. Oczywiście słyszałem, że ten to rzucił palenie z dnia na dzień, a ten za pomocą gum, a ta za pomocą plastrów. Szacun za jakiekolwiek rzucenie. Najważniejsze jest utrzymanie się i niepalenie.

Reasumując doszedłem do wniosku, że mój tryb życia dostosował się do papierosa. Bardzo, ale to bardzo nie spodobało mi się, że coś co niszczy moje zdrowie jeszcze mówi mi, kiedy mam sobie robić przerwę. Wcześniej wspomniałem też o jednej osobie palącej, jak w związku są dwie zawsze musi być ktoś, kto okaże się silniejszy i wskaże drogę. Na pewno nie będzie to od razu, być może w ogóle nie zachęci, ale warto spróbować. Na koniec gif, który zmotywował mnie ostatecznie do podjęcia decyzji. Mam nadzieję, że zmotywuje również Ciebie.

                                    

niedziela, 16 marca 2014

Lniany olej! Olej lniany!


W jednym z poprzednich postów pisałem o nienasyconych kwasach tłuszczowych. Wspominałem, że większość z nas nie ma pojęcia o co w tym chodzi, dlaczego odpowiednia ilość i w odpowiednich proporcjach jest tak ważna dla poprawnego i zdrowego funkcjonowania organizmu. Ale to znajdziecie właśnie tutaj. Wracamy do naszego tematu.
Olej lniany ma idealną proporcję kwasów omega 3 do omega 6. Fajnie, tylko co to oznacza "dla mnie"? Po co to stosować? A no po to żeby być zdrowszym. Żeby się lepiej czuć. Żeby przestać się denerwować. Żeby poprawić trawienie. A dokładniej:
  • "Niedobór NNKT (nienasyconych kwasów tłuszczowych) jest związany z występowanie różnego rodzaju chorób skóry, w tym m.in. egzemy i łuszczycy. 
  • Składniki oleju wzmacniają układ immunologiczny, zmniejszają ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych, aktywizują podziały komórkowe. 
  • Olej lniany pomaga przywrócić równowagę hormonalną i zmienione proporcje kwasów tłuszczowych w organizmie. 
  • Zawarta o oleju omega-3 może wspomagać redukcję tkanki tłuszczowej oraz hamować powstawanie nowej. Wpływa korzystnie na odtłuszczanie wątroby. 
  • Badania laboratoryjne wykazały także, że kwasy omega-3 mogą zahamować raka piersi, a także zapobiegać rozwojowi nowotworów w innych organach. 
  • Składniki oleju lnianego zmniejszają ryzyko raka prostaty. Badania przeprowadzone wśród pacjentów chorych na raka prostaty, którzy stosowali w diecie olej lniany przez około 5 tygodni wykazały spowolnione tempo podziałów komórek nowotworowych oraz wzrost szybkości ich obumierania. 
  • Olej lniany stosuje się jako skuteczny środek przy występowaniu drętwienia i mrowienia kończyn. Pomaga również w przypadku postępujących schorzeń mózgu i układu nerwowego, takich jak choroba Alzheimera, stwardnienie rozsiane, depresje czy też uszkodzenie nerwów u chorych na cukrzycę. 
  • Kwas alfa-linolenowy(ALA) jest podstawowym źródłem kwasu DHA będącego bardzo ważnym składnikiem mózgu. Niski poziom DHA związany jest ze zmianami nastroju, utratą pamięci, problemami ze wzrokiem i występowaniem schorzeń neurologicznych. 
  • Szczególny skład oleju lnianego wspomaga procesy trawienne, aktywizuje przemianę materii, co może zapobiegać tworzeniu się kamieni żółciowych, a nawet powodować ich rozpuszczanie. 
  • Wspomaga wzrost mięśni oraz redukcję tkanki tłuszczowej 
  • Bierze udział w transporcie tlenu, produkcji hemoglobiny przez co zwiększa wydolność oraz wytrzymałość. 
  • Znacząco skraca czas regeneracji. 
  • Wspomaga leczenie depresji. Z omega-3 produkowane są bowiem hormony szczęścia, tj. serotonina i dopomina."
Więcej dobroczynnych właściwości znajdziecie tutaj, stąd przeniosłem powyższe informacje. Potwierdzenie tego znajdziecie na każdej ulotce dodawanej do olejów lnianych. 
Dobra, to tyle jeżeli chodzi o teorię. Stosowałem olej lniany przez rok czasu. Profilaktycznie. Łyżka rano na czczo. Druga wieczorem. Nie jest to najprzyjemniejsze w smaku, ale da się przyzwyczaić. Zwłaszcza kiedy tak szybko zaczyna się obserwować wyniki. Po dwóch tygodniach przestałem denerwować się w niedziele przed pracą. Chociaż natłok pracy nie uległ zmianie. Miałem większą motywację do ćwiczeń. Przestało "brakować" mi słodyczy. Organizm stał się bardziej wydajny. Minęły problemy z koncentracją. W ogóle jakoś z uśmiechem człowiek podchodził do życia. Dlaczego piszę w czasie przeszłym? Bo było to jakiś czas temu. Przypomniało mi się niedawno, po rozmowie z jednym z klientów na temat zdrowej żywności. Wniosek jest prosty. Czas wrócić do dobrych zwyczajów. Nie chciałbym, żebyście pomyśleli, że popijanie samego oleju lnianego będzie miało zbawienny wpływ na Wasze życie. Nie będzie, ale na pewno pomoże. W połączeniu z odpowiednim odżywianiem i kluczem do wszystkiego czyli aktywnością fizyczną - będzie :) Jeszcze kilka ważnych informacji co do przechowywania i odpowiedniego wyboru. Olej lniany jest bardzo, bardzo delikatny. Szybko się utlenia jeżeli nie jest odpowiednio przechowywany. Jest wrażliwy na światło i temperaturę. I dwie bardzo ważne sprawy: Poszukajcie strony na której dowóz jest w specjalnych opakowaniach termicznych, a data przydatności jest krótka. Przy ciemnej butelce i przechowywaniu w lodówce lub ciemnym pomieszczeniu z temp. nieprzekraczającą 5st C. dwa miesiące spokojnie postoi. Ponadto mierzcie siły na zamiary i dobierajcie odpowiednią ilość do Waszych potrzeb. Teoretycznie łyżka stołowa ma ok 15ml, więc miesięcznie zużyjecie ok jednego litra oleju, przy używaniu dwóch łyżek dziennie. Ja kupowałem na tej stronie - Złotopolskie
Polecam!

Źródła:
http://skarbnicawiedzy.blox.pl/2009/04/OLEJ-LNIANY-I-JEGO-WLASCIWOSCI.html
http://sklep.zlotopolskie.pl/
ulotki olejów lnianych Oleofarm, Złotopolskie.
http://sklep.zlotopolskie.pl/oleje-zimnota-oczone/olej-lniany.html (zdjęcie)

poniedziałek, 18 listopada 2013

Pyszne i zdrowe tofu!

Po długiej przerwie udało mi się wrócić do Brokułka. Bardzo się z tego cieszę, mam nadzieję, że Wy również ;) Ostatnio dużo zastanawiałem się nad tym co wrzucić na warsztat. Dużo, oj dużo pomysłów przyszło mi do głowy, ale po kolei. Mam nadzieję, że uda mi się co najmniej raz w tygodniu zamieszczać, chociaż krótki wywód :) 
Tyle w kwestii wprowadzenia, a teraz do meritum. Po pierwsze lubię tofu. Po drugie znam mnóstwo ludzi, którzy mówią, że nie lubią tofu, chociaż nie próbowali, albo próbowali raz w "jakimś chińczyku" i zazwyczaj słodko kwaśne...nie przepadam za słodko kwaśnym, o! Ludzi tych uraczyłem tofu przyprawionym i przyrządzonym po mojemu lub zabrałem w miejsce gdzie podają tofu równie pyszne ;) Reakcje były różne, ale nikt nie powiedział, że jest niedobre, może z grzeczności, a może faktycznie smakowało. Najważniejsze, że spróbowali i zrozumieli na czym polega fenomen tofu. No własnie na czym? A no na tym - można je przyrządzić jak tylko dusza zapragnie! Smażone, duszone, pieczone, grillowane, w curry, czosnkowe, w 5 smakach, w pomidorach itp. itd. To nie wszystko, tofu zawiera bardzo wiele składników niezbędnych w zdrowej diecie.
Co znajdziemy w tofu: "W tofu znajduje się białko sojowe, zawierające aminokwasy egzogenne przyswajalne przez nasz organizm w takim samym stopniu, jak białko zawarte w wołowinie i drobiu. Ponad 80% znajdującego się w nim tłuszczu roślinnego to tłuszcze nienasycone, kwas linolowy oraz lecytyna, które zapobiegają odkładaniu się w naczyniach krwionośnych złogów cholesterolowych." A do tego witaminy i minerały: potas i sód, żelazo i fosfor, witaminy z grupy B i witamina E oraz choliny "(
Cholina jest substancją niezbędną do prawidłowego funkcjonowania i budowy każdej komórki naszego ciała. Występuje w ustroju w związkach zwanych fosfolipidami. Fosfolipidy pełnią bardzo wiele funkcji w naszym organizmie, budują błony komórkowe i pełnią funkcje przekaźników w układzie nerwowym (najprawdopodobniej biorą udział w "tworzeniu" pamięci). Ważną funkcją choliny jest jej udział w transporcie i metabolizmie cholesterolu i innych tłuszczów - zmniejsza ich odkładanie w ścianie naczyń i pęcherzyku żółciowym, poza tym wpływa na pracę wątroby (również zmniejszenie odkładania tłuszczów) i nerek (reguluje ilość wydalanego moczu)). A jak doprawić tofu żeby było pyszne? Kwestia gustu czyli co kto lubi. Podam Wam przepis, z którego ja korzystam, prosty i szybki. Możecie go odnaleźć również na facebooku (nie zapomnij polubić :)).

Tofu kroję w kostkę. Do plastikowego pojemnika wlewam 4 łyżki oliwy, dorzucam niewielką, pokrojoną w małe kawałki cebulę, wyciskam 2-3 ząbki czosnku, dodaję oleju sezamowego, dolewam sosu sojowego - 2 łyżki, dodaję pieprz (może być cayenne), i na koniec zioła prowansalskie.
Całość mieszam trzęsąc zamkniętym opakowaniem jak shakerem. Zostawiam w lodówce. Najlepiej na całą noc, ale można już po 20 - 30 min zabrać się za dalsze działania. Smażę na rozgrzanym oleju 1 min z każdej strony lub po 2-3 min z każdej strony strony.

Może nie wygląda najładniej w marynacie, ale smakuje wyśmienicie :)

Źródła:http://www.jedzdobrze.pl/slownik/13/cholina/
http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_tofu.html

wtorek, 22 listopada 2011

Wegetarianinie jedz żelazo!


Żelazo - tego mikroelementu nie może zabraknąć w żadnej diecie! Jest on najistotniejszym składnikiem czerwonego barwnika krwi (hemoglobiny), niezbędny także w procesie tworzenia czerwonych ciałek krwi w szpiku kostnym. Żelazo wiąże dwutlenek węgla w hemoglobinie i transportuje go do płuc, skąd jest on usuwany. Pierwiastek ten jest także składnikiem wielu enzymów i białek biorących udział w metabolizmie organizmu. Bierze udział w syntezie DNA, niezbędny do prawidłowej budowy skóry, włosów, paznokci, do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego.
Deficyt tego pierwiastka w ustroju człowieka objawia się bardzo szybko. Charakterystyczne objawy to osłabienie fizyczne, zakłócenie snu, spadek sprawności intelektualnej i psychicznej, obniżenie odporności.
Niedobór żelaza powoduje: spaczone łaknienie, czyli apetyt na produkty nie zaliczane do pokarmów np. krochmal, lód, tynk, spadek sprawności fizycznej, obniżenie możliwości koncentracji i sprawności umysłowej, niesprawność pamięci, zły nastrój, zmniejszenie odporności na przeziębienia i infekcje zaburzenia rytmu pracy serca. Bez niego można zapracować sobie także na anemię! Aby temu zapobiec warto pamiętać aby łączyć je z produktami które zawierają także kwas foliowy, witaminę C oraz B12, ponieważ w takim towarzystwie żelazo jest bardzo dobrze wchłaniane do organizmu.
Dlaczego?
Niehemową (gorzej przyswajalną) zawartość żelaza posiada żywność roślinna (hemową - łatwiej przyswajalną można znaleźć w produktrach odzwierzęcych np w czerwonym mięsie)
Żelazo niehemowe jest przyswajalne w mniejszym stopniu, ale także przydatne. Jednak istnieją sposoby, aby zwiększyć wchłanialność wystarczy umiejętnie łączyć produkty i pamiętać aby do produktów zawiwerających wększe dwki żelaza dodawać takie które zawierają witaminę C , dzięki niej żelaza wchłania się 10 razy więcej.
Wspólnie z witaminami: B6, B12 i kwasem foliowym uczestniczy w produkcji hormonów i neuroprzekaźników odpowiedzialnych za dobry nastrój i samopoczucie;
Składnikami które nie lubią się z naszym mikroelementem to sole wapnia, fosforu, mleko, sery, herbata (tanina), kawa i fityniany znajdujące się w nasionach zbóż.

Przepis na danie bogaty w żelazo:
http://puszka.pl/przepis/5110-zupka_ktora_mowi_zjedz_mnie_jestem_taka_bogata_w_zelazo_.html

A gdzie znaleźć ten niezbędny pierwiastek?

Amarantus (szarłat) :
Zboże które posiada w składzie bardzo dużo błonnika, białka oraz żelaza, nasiona zawierają tłuszcz oraz skrobię, a ich wartość energetyczna jest większa niż nasion kukurydzy. Znadziemy go na rynku pod postacią mąki lub ziaren. Posiada wszystkie aminokwasy egzogenne, dlatego powinien być spożywany przez każdego wegetarianina.
(więcej cennych informacji na stronie:http://lepszezdrowie.info/amarantus.htm )

Tofu :
Jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka, co ma szczególne znaczenie w opartej głównie na niskobiałkowym ryżu i pozbawionej mleka kuchni chińskiej. Jest także źródłem roślinnych tłuszczów nienasyconych i wielu witamin. Tofu jest niskokaloryczne i nie zawieracholesterolu. Stanowi często spotykany składnik oryginalnych potraw orientalnych i kuchni europejskiej, dań mięsnych i wegetariańskich. est również źródłem wapnia, a także innych soli mineralnych i witamin: soli żelaza, fosforu, potasu, sodu, witamin z grupy B, choliny i witaminy E.

Orzechy :
- Nerkowce - bogate w witaminy z grupy B, żelazo, cynk, magnez. Zalecane w leczeniu anemii, wzmacniają włosy i paznokcie, zapobiegają starzeniu się skóry.

- Pistacje- źródło żelaza i witaminy B1. Poprawiają koloryt skóry.

- Włoskie - mają mnóstwo witamin C i E., mają mnóstwo minerałów - fosfor, wapń, magnez i potas - to jeszcze zawierają cenny kwas lanolinowy, który dostarcza mózgowi naturalnego tłuszczu i "naoliwia" komórki nerwowe. Dobre są na anemię, bo mają dużo żelaza. Mają najwięcej kwasów tłuszczowych omega-3 spośród wszystkich gatunków orzechów (po siemieniu lnianym są najbogatszym źródłem roślinnym tych kwasów). A kwasy te chronią przed miażdżycą, astmą, stanami zapalnymi. Poprawiają też pamięć.

Nasiona :
 - Dynia - znajdują się w niej kwasy nienasycone (z czego 50-60% to wielokrotnie nienasycone) i dużo aminokwasów: alanina, glicyna i kwas glutaminowy. Jest źródłem cynku, żelaza, fosforu, a przy tym zawiera niewielkie ilości węglowodanów.

- Sezam - bogaty w białko, żelazo, cynk, magnez, wapń, kwas fitynowy, zawiera niewielką ilość węglowodanów. Jest także źródłem sezaminy i sesamoliny, substancji, które pomagają obniżyć poziom cholesterolu. Zawierają tez witaminę E oraz kwasy omega-6 i kwasy jednonienasycone - dzięki temu zapobiega blokowaniu się tętnic i zwiększa elastyczność skóry. Ziarno sezamu pozytywnie wpływa na trawienie oraz przemianę materii, wspomaga działanie układu nerwowego, usprawnia krążenie krwi.

- Słonecznik jest bogaty w witaminy z grupy B, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego. To także źródło fosforu, magnezu, żelaza, wapnia, potasu, białka i witaminy E. Ponadto zawiera pierwiastki śladowe: cynk, mangan, miedź, chrom oraz jednonienasycone i wielonienasycone kwasy tłuszczowe (które pomagają chronić tętnice).. Nasiona słonecznika poprawiają pracę systemu immunologicznego, wspomagają profilaktykę chorób serca i niwelują poziom stresu.

Owoce i warzywa:
- Jabłka - przynoszą korzyści całemu organizmowi i naprawdę, zgodnie z przysłowiem trzymają doktora z daleka. Pomagają obniżyć poziom cholesterolu, usunąć metale i toksyny z organizmu, poprawiają perystaltykę jelit, zmniejszają ryzyko udaru, chorób serca, raka płuc, prostaty, okrężnicy, cukrzycy typu II oraz astmy. Jabłka pomagają w zwalczaniu wielu chorób, wspomagają trawienie, pracę okrężnicy, a także sprzyjają utracie wagi. Poprawiają funkcjonowanie nerek i ułatwiają ich pracę. Jabłka są bogate w witaminę C, B, żelazo, magnez, wapń, cynk, potas, kwas foliowy oraz błonnik.

- Brokuły, natka pietruszki, sałata, kapusta (biała, włoska, brukselka, zielone warzywa liściaste) buraczki (najlepiej zakwaszane sokiem z cytryny, a nie octem spirytusowym) i glony.
Żelazo w składzi posiadają: bazylia, pokrzywa, czosnek, kasza jaglana, a także owoce suszone (śliwka, morela, figa, rodzynki) siemie lniane (jedynie w formie zmielonej) oraz czekolada.

 KF

Z ogromnymi podziękowaniami :)

Pamiętajcie, jedząc produkty bogate w żelazo, człowiek częściej się uśmiecha :)

http://www.wegetarianie.pl/
http://zdrowezywienie.w.interia.pl/mineraly.htm#zelazo

http://www.gotowanie.v9.pl/mineraly/zelazo.php

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tofu
http://www.zdrowie.senior.pl/75,0,Dodaj-do-diety-nasiona-dyni-sezamu-i-slonecznika,6202.html
grafika - http://www.zdrowieintymne.pl/sites/default/files/styles/article/public/field/image/shutterstock_154470077.jpg?itok=_r34msre

wtorek, 11 października 2011

Aktywność fizyczna - remedium na dolegliwości i stres.

Osiem godzin siedzenia, osiem godzin stania, czy jeszcze inny, może nawet dłuższy, tryb pracy mają niekorzystny wpływ na zdrowie i samopoczucie człowieka. Jeżeli dołożymy do tego nieodpowiednie odżywianie robi nam się mieszanka, która po powrocie w nasze zaciszne pielesze skutkuje zwyczajnym "nie chce mi się". Jak to zmienić? Bardzo łatwo i bardzo trudno zarazem.
Zauważyłem po swoich znajomych, rodzinie czasami sobie - brak energii po powrocie z pracy. O ile na swoim przykładzie, potrafię znaleźć przyczynę i zazwyczaj remedium, o tyle trudno wytłumaczyć jest komuś, że ruch to zdrowie. Bo co mi będzie ktoś gadał, że ja zmęczony po tylu godzinach pracy mam jeszcze dalej się męczyć ćwicząc. Tym czasem siadając na kanapie, w fotelu czy rozkładając się na kilka godzin przed telewizorem nie odpoczywamy prawidłowo. "Udowodniono, że aby odpoczynek był efektywny nie może być bierny. Efekt Sieczenowa dowiódł, że jeżeli pewna grupa mięśni zmęczona wysiłkiem odpoczywa [np. .mięśnie nóg po marszu ] a inna dotychczas nie pracująca poddana jest ćwiczeniom [ np. mięśnie rąk ] to taki odpoczynek jest bardziej skuteczny i przyspiesza proces odnowy organizmu. Odpoczynek czynny nie musi kojarzyć się z zajęciami na siłowni, bieganiem czy grami sportowymi. Jest bardzo dużo form o mniejszej intensywności ale dającej takie same efekty dla utrzymania dobrego zdrowia np. joga, Pilatres, Calanetics, stretching, ćwiczenia izometryczne oraz zwykły marsz czy spacer.
Brak ruchu wywołuje w organizmie "procesy patologiczne, organizmy te chorują i szybciej starzeją się. Wynika to z funkcji, jaką spełniają w metabolizmie całego ustroju mięśnie. Praca mięśni i ruch to nie tylko czynniki niezbędne do utrzymania sprawności i wydolności psychofizycznej osób dorosłych, lecz także bardzo istotny czynnik rozwoju wzrastającego organizmu."
Wysiłek fizyczny w znakomity sposób poprawia równowagę psychofizyczną człowieka - znalazłem fantastyczne wyjaśnienie na jednej ze stron - 
"Specjalną formą pracy – szczególnie silnie działającą na organizm są ćwiczenia fizyczne. Pod wpływem wysiłku fizycznego zachodzi szereg zmian w organizmie człowieka (we wszystkich układach). Dochodzi do wzrostu czynności układu oddechowego i krążenia, zmian w napięciu układu nerwowego; w układzie mięśniowym wysiłek fizyczny zwiększa i przyspiesza wiele procesów biochemicznych, wywołując swego rodzaju reakcję łańcuchową. Równocześnie pojawiają się tendencje zmierzające do przywrócenia zakłóconej równowagi (homeostazy). Odpowiedzią organizmu na zmiany zachodzące pod wpływem wysiłku fizycznego jest proces przystosowawczy do danej pracy, polegający na:
             
a. Usprawnieniu koordynacji mięśniowo – nerwowej zwanej „wyćwiczeniem” powodującym obniżenie ujemnych skutków pracy.
b. Zmianach w budowie mięśni.

Końcowym efektem zachodzących zmian w organizmie pod wpływem pracy jest pojawienie się hipertrofii roboczej.
Hipertrofia robocza (przerost) to normalne, nie patologiczne zmiany, zachodzące w strukturze i funkcji organizmu prowadzące do przystosowania się do zwiększonego wysiłku związanego z wyspecjalizowaną formą pracy czy treningu. Proces hipertrofii pojawia się we wszystkich układach organizmu ludzkiego."
Gdybym chciał wymienić wszystkie profity wynikające z aktywności ruchowej, musiałbym poświęcić na to wiele stron, spróbuję bez wnikania w szczegóły. Przede wszystkim osoby aktywne fizycznie "są szczuplejsze, mają sprawniejszą pamięć i koncentrację." Wysiłek fizyczny jest najlepszą metodą zwalczenia zmęczenia psychicznego. Ćwicząc poprawiamy kondycję, dbamy o układy oddechowy,  krwionośny oraz ruchu. Usprawniamy procesy metaboliczne, a regularne ćwiczenia zwiększają przepływ krwi i pojemność płuc. Zmniejszamy ryzyko zawału serca, wzmacniamy mięśnie, poprawiamy funkcjonowanie wątroby, gruczołów dokrewnych, gospodarkę hormonalną i enzymową, system obronny, a także wzrasta odporność na zachorowania. "Ćwiczenia fizyczne z reguły eliminują nałogi. Sprawność jako element nowoczesnego, zdrowego stylu życia coraz bardziej sprzeczna jest z uleganiem nałogom jako dowodem słabości, a nawet zacofania." Co ciekawe - " łagodzą bóle menstruacyjne u kobiet a także przygotowują do szybszego i bezpiecznego porodu".
Oczywiście korzyści jest więcej. Intensywność i rodzaj ćwiczeń należy dobrać zależnie od wagi i ewentualnych ograniczeń chorobowych. Aby uniknąć kontuzji warto zrobić rozgrzewkę przed ćwiczeniami.
I jeszcze raz powtórzę słowa napisane wcześniej - aktywność fizyczna nie musi polegać na treningach na siłowni czy grach zespołowych. Może to być spacer, przebieżka czy chociażby kręcenie hula hop :)) Nie wierzysz? Dopóki nie spróbujesz, dopóty wierzyć nie będziesz.

niedziela, 17 lipca 2011

Zdrowy tryb życia.

Temat zdrowego trybu życia przewija się przez myśli większości ludzi. Co to właściwie znaczy zdrowo żyć, co znaczy jeść zdrowo, co to daje, co można na tym zyskać i przede wszystkim co i w jaki sposób spożywać. Na te pytania a także kilka innych spróbuję odpowiedzieć poniżej.
To co jemy ma ogromny wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie, nie mniejszy ma w jaki sposób jemy i w jakich momentach dnia. Prawidłowo dostosowana dieta do sposobu życia może w dużym stopniu ułatwić najaktywniejsze momenty w ciągu doby, a także pozostawić energie na czynny relaks. Dorosły człowiek potrzebuje 6-8h snu w ciągu doby. Przez resztę czasu powinniśmy znaleźć energię na aktywność. Energię organizm czerpie z pożywienia, którego mu dostarczymy. W zależności od tego co i jak często będziemy jedli, tyle energii wytworzy. Należy wziąć poprawkę na pracę samego organizmu. Nie bardzo zagłębiając się w tą tematykę, musimy zrozumieć, że zachowanie wszystkich funkcji życiowych powoduje spalanie kalorii tzw metabolizm spoczynkowy. Trafiłem na stronę gdzie każdy może wyliczyć ile spala kalorii "nic nie robiąc": metabolizm spoczynkowy - kalkulator.
Mając wiedzę ile, mniej więcej, energii potrzebuje nasz organizm do zachowania prawidłowej funkcjonalności możemy starać się ustalić dzienny jadłospis. Zdrowe odżywianie polega na dostarczeniu do organizmu odpowiednich ilości składników odżywczych. W ich skład wchodzą m.in. białka, węglowodany, tłuszcze, mikroelementy czy witaminy. Urozmaicona dieta, elementarna wiedza o tym co jemy, systematyczne badania, ewentualne suplementy oraz (bardzo ważne) aktywność fizyczna pozwoli nam zachować formę, zdrowy wygląd, dobre samopoczucie i energię na cały dzień. Należy pamiętać, że wszystko co jemy ma jakiś wpływ na cały nasz organizm - nasze ciało, samopoczucie i zdrowie. Opychając się fast foodami nie dostarczamy sobie właściwie nic oprócz cukrów i szkodliwych tłuszczów. Jak w takim wypadku mamy czuć się dobrze skoro potrzebujemy całej gamy składników odżywczych? 
Gdy często odczuwamy senność, zmęczenie, brak energii należałoby zastanowić się dlaczego tak się dzieje? Proponuję przeanalizować jadłospis i ilość posiłków. Na wielu stronach proponują jeść 4-5 posiłków dziennie. Ja proponuję jedzenie co 2h. Oczywiście ze szczególnym zwróceniem uwagi na to co jemy. Urozmaićmy swoją dietę w surowe warzywa i owoce pomiędzy głównymi posiłkami. Wszystko zależy od naszego trybu dnia, poniżej bardzo uproszczony przykład:
8:00 -Śniadanie
10:00 - Warzywo + owoc 
12:00 - Warzywo + owoc
14:00 - Obiad
16:00 - Warzywo + owoc
18:00 - Kolacja
20:00 - Warzywa

Zalecam różnorodność warzyw i owoców ponadto w powyższym przykładnie można je zastąpić np. musli, waflami ryżowymi lub innymi produktami - wszystko zależy od intensywności całego dnia i ewentualnej specyfikacji diety. Uprawiając jakąkolwiek aktywność fizyczną rano, możemy pozwolić sobie na bardziej syte śniadanie. Podobnie wieczorem, gdy planujemy jakiś wysiłek.
Jedzenie w takich odstępach czasowych utrzymuje ciągłość dostarczania składników odżywczych co skutkuje tym, że organizm przestaje magazynować pożywienie w postaci tkanki tłuszczowej. Mniej jemy "na raz", a także rzadziej odczuwamy uczucie głodu i wytwarzamy energię na bieżąco. Ogromnie ważnym jest picie dużej ilości płynów w ciągu dnia. Odsyłam do posta Woda. Warto sprawdzać jakie składniki odżywcze posiadają dane produkty, ile kalorii dostarczają organizmowi, jakie zawierają składniki mineralne i witaminy. Pozwala to na bieżąco kontrolować zapotrzebowanie organizmu oraz przeciwdziałać niedoborom. Poznanie podstawowych funkcji witamin i mikroelementów a także ich wpływ na nasze zdrowie może pozwolić na wychwycenie braków w organizmie.
Zdrowy tryb życia to również aktywność fizyczna. Nie bez powodu powstało powiedzenie "w zdrowym ciele zdrowy duch." Otóż ruch oraz ćwiczenia oprócz tego, że poprawiają nasz wygląd, tężyznę, samoocenę, zdolności manualne, pozwalają odreagować to dodatkowo w bardzo dużym stopniu obniżają poziom stresu. Polecam przystępny artykuł na temat wpływu wysiłku fizycznego na stres.
Trzymając się kilku zasad można w znakomity sposób ułatwić sobie trudy codziennej pracy i obowiązków domowych, a dodatkowo z uśmiechem i satysfakcją zrelaksować się w aktywny sposób. Zrzucenie zbędnych kilogramów, zarysowanie mięśni, zwiększona mobilność i gibkość ciała a także wiele wiele innych profitów pojawi się gdy zaczniemy zdrowo żyć.
Kilka zasad w pigułce.

źródła:
http://www.trener.pl/index.php/mid/3/fid/2/trener/artykuly/article_id/5/offsetk/0
http://kobieta.interia.pl/news/ile-snu-potrzebuje-organizm,926764
http://www.dietetykbielsko.pl/metabolizm-spoczynkowy-kalkulator-dietetyk-bielsko.html

poniedziałek, 23 maja 2011

Woda siły doda!

Organizm ludzki składa się w ok 80% z wody. Już sama taka informacja powinna dać nam do myślenia. Niestety większość ludzi kompletnie nie dba o uzupełnianie wody w organizmie. Uzupełnianie płynów jest równie ważne w dni ciepłe, gorące jak i chłodne i zimne. Organizm ludzki nie ma możliwości gromadzenia wody, braki należy uzupełniać codziennie i na bieżąco.
W jaki sposób należy dostarczać wodę? Nie należy wypijać na raz trzech szklanek wody kiedy odczuwamy pragnienie. Przede wszystkim pijemy powoli, niewielkie ilości. Uzupełniamy braki z godziny na godzinę. Przy spożyciu większym niż 500ml dochodzi do obciążenia krążenia i płyn wydalany jest szybko, przez nerki i pot. Picie małymi łykami pozwoli na odpowiednie wchłonięcie.
A co z tego mamy? Woda wypłukuje toksyny z naszego organizmu powstałe w wyniku codziennych procesów życiowych. Przy dietach odchudzających spożywanie odpowiedniej ilości wody jest jednym z gwarantów sukcesu. Płyn ten ma bardzo duży wpływ na wygląd  cery i skóry - ogranicza powstawanie zmarszczek i cellulitu, zwiększa twardość i giętkość paznokci a włosom nadaje połysku. Woda jest niezbędna do syntezy białek, oraz reguluje stężenie sodu w organizmie. Ponadto dostarczają naszemu organizmowi niezbędnych pierwiastków, takich jak: magnez, wapń, sód, żelazo, siarczany i fosfor.
Brak odpowiedniej ilości powoduje stany zmęczenia, bóle głowy i nerwowość. "W zależności od stopnia odwodnienia organizmu zmienia się jego wydolność fizyczna, pamięć ulega zakłóceniu, metabolizm zwalnia, a w skrajnych przypadkach narządy zaczynają źle funkcjonować."
Często uczucie pragnienia mylone jest z uczuciem głodu. Polecam, w momencie odczuwania "ssania" w żołądku, wypić, szklankę - dwie, wody, oczywiście powoli. "Bardzo często nie potrafimy dobrze zinterpretować sygnałów, które wysyła nasz organizm. Zamiast ugasić pragnienie, sięgamy po pokarm w przekonaniu, iż mamy do czynienia z oznakami głodu. W taki sposób bardzo łatwo doprowadzić do odwodnienia organizmu i towarzyszących temu skutków ubocznych."
Na jednym z forów znalazłem bardzo ciekawą wypowiedź odnośnie utrzymania wody w organizmie. Jest łatwa w odbiorze i daje do myślenia, postanowiłem ją zacytować(link w źródle):
"Nie jest rzeczą przypadku, iż to właśnie przede wszystkim w mięśniach przebiegają najważniejsze procesy syntezy białka. Woda jest niezbędnym składnikiem tej syntezy. Wydaje Ci się zapewne, że pijesz bardzo dużo, tymczasem większość z nas jest odwodniona na własne życzenie. Taka sytuacja występuje zawsze wtedy, gdy nie wypijamy dość płynów, ponieważ nie czujemy się spragnieni. Każdy z nas wydala codziennie przynajmniej 400 ml wody oddychając, 400 ml przez skórę i 1000 ml przez nerki. Należy pamiętać, że jest to tylko minimum. Przy aktywnym trybie życia ilość wydalanej wody zwiększa się, tak samo jak w czasie upału. Picie kawy i innych napojów zawierających kofeinę ma efekt moczopędny, a zatem powoduje utratę wody z organizmu. Aby zachować równowagę, trzeba stale uzupełniać poziom wody wydalanej z organizmu. Większość ludzi pije przede wszystkim podczas posiłków, a pomiędzy nimi sięga jedynie po napoje kofeinowe. Zastanów się, czy wypijasz minimum 2-3 litry wody dziennie ? Nawet jeśli tracisz tylko tę ilość wody, która stanowi 1% wagi ciała, tracisz jednocześnie zdolność regulowania temperatury organizmu. Może to poważnie ograniczyć twoją fizyczną aktywność. Jeśli zaś utracisz ilość wody, która stanowi 7% wagi ciała i będziesz ćwiczył w upale, możesz nawet zemdleć. Badania wykazały, iż podczas treningu w czasie upału z pragnienia wypijamy zaledwie połowę płynów niezbędnych do zrekompensowania utraconej wody. Warto jeszcze raz powtórzyć i powtarzać w nieskończoność: pragnienie bardzo słabo odzwierciedla rzeczywiste zapotrzebowanie organizmu na wodę. Zwykle można je zaspokoić wypijając pół litra płynu. Tymczasem pełne nawodnienie organizmu nie odbywa się tak od razu. Nawet po spożyciu dużej ilości płynów organizm będzie potrzebował kilku godzin, a nawet dni, aby w pełni odbudować swe zasoby. Dokładny czas trwania procesu nawodnienia zależy od stopnia odwodnienia i od tego, które tkanki utraciły najwięcej wody. Tkanki skórna i mięśniowa, które składają się w większej mierze z wody, najdłużej wychodzą ze stanu odwodnienia. Możesz spróbować ustalić swe dzienne zapotrzebowanie na wodę określając, ile jej tracisz w ciągu dnia. Przeciętny człowiek traci ok.1,8 l wody siedząc przy biurku w klimatyzowanym biurze. Jeśli więc wykonujesz Jakieś ćwiczenia w upale, możesz tracić nawet 1l wody na godzinę. Niektórzy sportowcy mogą wypocić nawet 2 l w ciągu godziny. Więc jeśli pracujesz w biurze, a potem przez dwie godziny trenujesz, powinieneś spożywać w granicach 3,8 - 4 l wody dziennie. Jeśli twoja praca wymaga fizycznej aktywności i przebywania przez długie godziny na dworze, w upale, a prócz tego jeszcze przez godzinę trenujesz, wtedy będziesz potrzebował 6 - 7 l wody. Są to przybliżone szacunki dotyczące minimalnego zapotrzebowania organizmu, ale pomogą uzmysłowić Ci, czy właściwie dbasz o równowagę wodną organizmu."
Dostępność wody w naszych sklepach jest bardzo duża, co daje możliwość wyboru, a jaki jest najlepszy? Wody dzielą się na trzy grupy, mineralne, źródlane i stołowe. Aby móc nazwać wodę w któreś z wymienionych słów należy spełnić dane kryteria. Nie będę rzucał nazwami, ale polecam wodę ze zdjęcia ;), najlepsze są wody mineralne. Proponuje spróbować zamienić kolorowe napoje gazowane (zwłaszcza te z ogromnymi ilościami cukru) na wodę, najlepiej niegazowaną. Osobiście nie mogę opanować się jak widzę colę, ale kilka dni picia wody, zmiana samopoczucia i powoli zapominam o tym napoju. Polecam spróbować!

Jeszcze jedno - apel.
Ludzie nie zapominajcie o swoich kwiatach, one też lubią i potrzebują wody. Oczywiście ostrożnie, każda roślinka ma swoje wymagania.













źródła:
http://www.kfd.pl/rola-wody-w-organizmie-89.html
http://www.diety.e-zdrowie.info/wplyw-wody-na-nasze-zdrowie-88.html?sid=8d885b11517b1a73eb1e7d118376824a